Zagrożenia w malarni przemysłowej obejmują opary LZO (uszkodzenie układu nerwowego), gorączkę cynkową przy metalizacji oraz urazy wysokociśnieniowe (injection injury).
Chemia, która nie wybacza
Nowoczesne farby są bezpieczniejsze niż dawniej (mniej ołowiu i chromianów), ale nadal są pełne chemii. Lotne Związki Organiczne (LZO/VOC), takie jak ksylen czy toluen, to podstępni wrogowie. Wchłaniane przez płuca i skórę, działają narkotycznie na układ nerwowy (tzw. syndrom malarza), a długofalowo uszkadzają wątrobę i nerki. W zamkniętych przestrzeniach (zbiornikach) opary mogą błyskawicznie wyprzeć tlen lub stworzyć mieszaninę wybuchową. Dlatego wentylacja i ciągły pomiar stężenia gazów to podstawa przeżycia.
Gorączka metaliczna
Operatorzy metalizacji natryskowej (cynkowania natryskowego) są narażeni na tzw. "gorączkę cynkową". Wdychanie tlenków cynku (powstających przy topieniu drutu w łuku elektrycznym) wywołuje objawy grypopodobne: dreszcze, gorączkę, bóle mięśni. Choć zazwyczaj mija po 48h, jest to sygnał ostrego zatrucia organizmu. Prawidłowo dobrana maska z wymuszonym przepływem powietrza to konieczność, nie luksus.
Wysokie ciśnienie – cichy zabójca
Wspomniane wcześniej iniekcje farby pod wysokim ciśnieniem (przy natrysku hydrodynamicznym) to jedne z najgroźniejszych urazów w branży. Toksyczna farba i rozpuszczalniki wstrzyknięte głęboko w tkankę powodują gwałtowną martwicę. Czasem wystarczy chwila nieuwagi przy czyszczeniu dyszy palcem (nigdy tego nie rób!). BHP w antykorozji to nie biurokracja – to zbiór zasad pisanych krwią i zdrowiem pracowników. Odpowiednie Środki Ochrony Indywidualnej (ŚOI) i zdrowy rozsądek są jedyną polisą ubezpieczeniową, która działa natychmiast.
Szkolenia z BHP i ochrony antykorozyjnej
GTR Engineering prowadzi szkolenia dla malarzy i inspektorów — od kursu NORSOK M-501 po pełną certyfikację FROSIO.